50

Poprzedni
Dodał/a: kajss kajss, 15 Maja 2018 o 11:58
Następny

Joanna Koroniewska wspomina komunię

Joanna Koroniewska wspomina komunię

Jak myślicie, co stało się z jej prezentem?

Zgłoś 19 vs 69

Komentarze (50)

Komentarz musi składać się z przynajmniej 3 znaków
avatar goscia
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 12:34] Zgłoś

gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach

Odpowiedz |
Udostępnij
220 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 12:43] Zgłoś

gość
gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach
Dokładnie. Jakoś tak mniej chodziło o prezenty, może dlatego ze czasy biedniejsze i nie było takiego wypasu. Naprawdę w pierwszej komunii był jakiś mistycyzm i podekscytowanie ze staje się częścią czegoś wielkiego. Teraz to impreza na 50 osób w restauracji i uwaga! Poprawiny! Rozumiecie? Poprawiny jak po weselu.

Odpowiedz |
Udostępnij
174 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 12:22] Zgłoś

Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.

Odpowiedz |
Udostępnij
70 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 16:51] Zgłoś

gośćgość
gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach
gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach
Ale ta wszechobecna bieda dodokoła była straszna. Jak sie przyniosło chrupki do szkoły to zostałeś napdaniety przez koleów niczym przez stado małp i tyle z tego miałeś. Było po prostu inaczej, tez mam sentyment, ale do dzieciństwa, młodości, a nie do czasów to z tego biora sie piekne wspomnienia, a czasy w dorosłym żciu to zawsze są zle :) Poza tym rozwój społeczny postapił. Ludzie nie są juz takimi prytmitywami, chodz jest jeszcze wile do zrobienia.

Odpowiedz |
Udostępnij
3 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 16:52] Zgłoś

W komentarzach skupiacie sie na tym, co najmniej wazne. Ja tez dostalam fajne prezenty, ale juz jako dorosla dowiedzialam sie, ze do Komunii uczylam sie klamstw - i to juz nie bylo fajne. Papieze zmieniali tresc Biblii, wyrzucili wspaniala Ksiege Henocha (byl pradziadkiem Noego), wyrzucili prawdziwe przykazanie II i zaczeli krecic biznesy na dewocjonaliach, itd itd itd. Jest mi bardzo smutno, ze przez tyle lat zylam oklamywana i ze wiekszosc ludzi dalej daje sie oklamywac. Zal mi dzieci, ktore nie maja wyboru. Jesli my ludzie nie zaczniemy domagac sie powrotu do nauczania zgodnie z prawdziwym Slowem Bozym, to nauki Krk juz zawsze beda zaklamane. Nawet do Wieczernika diabel wszedl (w skorze Judasza), to wszedl i do Watykanu...

Odpowiedz |
Udostępnij
0 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 16:55] Zgłoś

Najgorsze to sa te Polki ktore wyjezdzaja do USA na au pair, jebia sie tam z murzynami jak te bure suki

Odpowiedz |
Udostępnij
1 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 16:56] Zgłoś

Dostałem Jubilat 2 i 500 tys. zł. w gotówce :)

Odpowiedz |
Udostępnij
3 |
avatar goscia
Lidka ‧ [15.05.18, 17:07] Zgłoś

A moja teściowa chciała dać dziecku swoj stary używany telefon. Zabroniłam i mąż się dąsał. Teraz jest rozwód.

Odpowiedz |
Udostępnij
2 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 17:20] Zgłoś

Lidka
A moja teściowa chciała dać dziecku swoj stary używany telefon. Zabroniłam i mąż się dąsał. Teraz jest rozwód.
Pani Lidko,rozwód z maminsynkiem to najlepsze co mogło panią spotkać w życiu.Wiem z własnego doświadczenia.Maminsynek powinien ożenić się z mamusią(wiem,że to nierealne ,ale zawsze można sobie napisać ;) ).

Odpowiedz |
Udostępnij
7 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 17:46] Zgłoś

Pudlu pisz o ludziach mądrych a nie tych z układami ale miernych

Odpowiedz |
Udostępnij
1 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 17:51] Zgłoś

jak dobrze. ze nie mam zadnego chresniaka ;-p a do tego nie sram kasa i dlatego inni nie zapraszaja mnie nie komunie. dwa razy bylam, to kupilam dziewczynkom po parze kolczykow i lancuszek do kompletu z zawieszka - delikatne, dziewczece - ale SREBRNE!!

Odpowiedz |
Udostępnij
7 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 17:52] Zgłoś

gość
gośćgość
gość
gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach
Dokładnie. Jakoś tak mniej chodziło o prezenty, może dlatego ze czasy biedniejsze i nie było takiego wypasu. Naprawdę w pierwszej komunii był jakiś mistycyzm i podekscytowanie ze staje się częścią czegoś wielkiego. Teraz to impreza na 50 osób w restauracji i uwaga! Poprawiny! Rozumiecie? Poprawiny jak po weselu.
gość
gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach
Dokładnie. Jakoś tak mniej chodziło o prezenty, może dlatego ze czasy biedniejsze i nie było takiego wypasu. Naprawdę w pierwszej komunii był jakiś mistycyzm i podekscytowanie ze staje się częścią czegoś wielkiego. Teraz to impreza na 50 osób w restauracji i uwaga! Poprawiny! Rozumiecie? Poprawiny jak po weselu.
akurat na prezenty to się najbardziej czekało!!miałam komunię w 1989 roku-pamiętam,że na popołudniowej mszy wszyscy chwaliliśmy się prezentami-to był klimat!!
to chyab z jakiejs wiohy pochodzisz - ja bylam u wczesnej komunii i pamietam, ze dostalam zegarek i taka lalke szmacianke, ale nie to bylo dla mnie wazne.

Odpowiedz |
Udostępnij
-3 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 17:54] Zgłoś

gość
Lidka
A moja teściowa chciała dać dziecku swoj stary używany telefon. Zabroniłam i mąż się dąsał. Teraz jest rozwód.
Pani Lidko,rozwód z maminsynkiem to najlepsze co mogło panią spotkać w życiu.Wiem z własnego doświadczenia.Maminsynek powinien ożenić się z mamusią(wiem,że to nierealne ,ale zawsze można sobie napisać ;) ).
faky, z***biscie - rozwiesc sie z chlopem, bo jego mamusia chciala dac brajankowi UZYWANY telefon, a powinna wziac kredyt na srajfona, wiedzma stara!!!

Odpowiedz |
Udostępnij
4 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 17:56] Zgłoś

gość
gośćgość
gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach
gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach
Ale ta wszechobecna bieda dodokoła była straszna. Jak sie przyniosło chrupki do szkoły to zostałeś napdaniety przez koleów niczym przez stado małp i tyle z tego miałeś. Było po prostu inaczej, tez mam sentyment, ale do dzieciństwa, młodości, a nie do czasów to z tego biora sie piekne wspomnienia, a czasy w dorosłym żciu to zawsze są zle :) Poza tym rozwój społeczny postapił. Ludzie nie są juz takimi prytmitywami, chodz jest jeszcze wile do zrobienia.
ludzie NIE sa prymitywami obecnie?? co ty gadasz?? takiego schamienia, skur@#$nia i sprymitywiowania narodu to nigdy nie bylo!

Odpowiedz |
Udostępnij
5 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 18:28] Zgłoś

gośćgość
gość
gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach
Dokładnie. Jakoś tak mniej chodziło o prezenty, może dlatego ze czasy biedniejsze i nie było takiego wypasu. Naprawdę w pierwszej komunii był jakiś mistycyzm i podekscytowanie ze staje się częścią czegoś wielkiego. Teraz to impreza na 50 osób w restauracji i uwaga! Poprawiny! Rozumiecie? Poprawiny jak po weselu.
gość
gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach
Dokładnie. Jakoś tak mniej chodziło o prezenty, może dlatego ze czasy biedniejsze i nie było takiego wypasu. Naprawdę w pierwszej komunii był jakiś mistycyzm i podekscytowanie ze staje się częścią czegoś wielkiego. Teraz to impreza na 50 osób w restauracji i uwaga! Poprawiny! Rozumiecie? Poprawiny jak po weselu.
Trochę przesadzacie z tym idealizowaniem. Ja też wspaniale wspominam lata 90-te, bo się wtedy wychowałam, ale trzymajmy się faktów. Miałam komunię w 98r. i z tego co pamiętam, byliśmy pierwszym rokiem, który miał alby. Pamiętam, że moim największym "problemem" było to, że nie będziemy nosić sukienek jak panny młode, jaki wybrać wianek na głowę, jaką chcę fryzurę i gdzie robić zdjęcia pamiątkowe. O pieniądze chodziło tak samo, nie miałam żadnego poczucia, że uczestniczę w czymś "większym" pomijając śpiewanie w kościele. Na prezent dostałam złoty łańcuszek, którego nie noszę do tej pory, rower plus 850zł. Na prezenty oczywiście cieszyłam się najbardziej. I pamiętam, że było przechwalanie się wśród rówieśników kto ile dostał i z tego co pamiętam, to moja kwota była dosyć mizerna. Rower był dosyć standardowym prezentem, ja zazdrościłam innym, że np. dostali wieżę xdd no i nic ztych pieniędzy mi nie zostało. Pytałam potem mamę co z nimi zrobiła, to powiedziała, że mi kupiła słownik, ale przecież słownik nie kosztował 850zł... Powiedziała, że wydała to na bieżące wydatki i rzeczy dla mnie, ale jakoś wątpię, bi nie byłam nigdy specjalnie rozpieszczana prezentami i wtedy też nie dostałam żadnego prezentu. Pamiętam, że marzyłam wtedy strasznie u furbym i nigdy nie miałam okazji się nim pobawić.

Odpowiedz |
Udostępnij
0 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 18:31] Zgłoś

Koroniewska bardzo podobna tu do Maćka ;p są podobni do siebie

Odpowiedz |
Udostępnij
2 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 18:45] Zgłoś

Myśle, ze tajemnica zniknięcia naszych komunijnych pieniędzy nigdy nie zostanie rozwiązana. I tylko mama jakoś dziwnie sie uśmiecha za każdym razem kiedy o tym wspomnę...

Odpowiedz |
Udostępnij
9 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 20:11] Zgłoś

A ja dostałam złoty łańcuszek, fajny zegarek i wystarczająco dużo kasy na dobry komputer :)

Odpowiedz |
Udostępnij
4 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 22:10] Zgłoś

W sklepie klientka kupuje buty na komunie wnuczki i wspomina swoją komunię jednocześnie oburzając się na czasy z orkiestrą na komunii mówi tak u mnie ksiądz na salce katechetycznej zjadł z nami bułkę i popiłatwo kakaem no .... to były czasy

Odpowiedz |
Udostępnij
5 |
avatar goscia
38 ‧ [15.05.18, 22:33] Zgłoś

gość
gość
Ja uzbierałem "z kopert" 5 258 000 zł XD
i skąd te minusy? to było w 1992, debile!
ja 25 000 w 1989 roku :D

Odpowiedz |
Udostępnij
2 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 22:38] Zgłoś

38
gość
gość
Ja uzbierałem "z kopert" 5 258 000 zł XD
i skąd te minusy? to było w 1992, debile!
ja 25 000 w 1989 roku :D
2500 miało być :)

Odpowiedz |
Udostępnij
1 |
avatar goscia
gość ‧ [15.05.18, 23:20] Zgłoś

gośćgość
gość
gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach
Dokładnie. Jakoś tak mniej chodziło o prezenty, może dlatego ze czasy biedniejsze i nie było takiego wypasu. Naprawdę w pierwszej komunii był jakiś mistycyzm i podekscytowanie ze staje się częścią czegoś wielkiego. Teraz to impreza na 50 osób w restauracji i uwaga! Poprawiny! Rozumiecie? Poprawiny jak po weselu.
gość
gość
Wtedy to przynajmniej były prezenty z których dzieci miały frajdę nawet jeżeli kasę zabierali rodzice to dzieciakowi zostawał zegarek, kolczyki czy rower. Teraz parę razy byłam świadkiem jak "dziecko" zażyczyło sobie telewizor 40 cali albo pralkę. Grazyny i Janusze komunią dziecka doposażaja sobie dom. Ale i tak rekord pobił tatuś który dla swojej nieśmialej i delikatnej dziewięciolatki zażądał quada, na którym oczywiście potem sam jeździł a dziecku nawet dotknąć nie pozwolił.
Ja dostałam zegarek z myszką miki i pegasusa, szczęśliwa byłam jak nie wiem, a za 300 pare zł, które uzbierałam kupiłam sobie rower, komunia była na chacie przy oranżadzie z Helleny i było cudownie! cieszę się, że wychowałam sie w tamtych czasach
Dokładnie. Jakoś tak mniej chodziło o prezenty, może dlatego ze czasy biedniejsze i nie było takiego wypasu. Naprawdę w pierwszej komunii był jakiś mistycyzm i podekscytowanie ze staje się częścią czegoś wielkiego. Teraz to impreza na 50 osób w restauracji i uwaga! Poprawiny! Rozumiecie? Poprawiny jak po weselu.
Ja slyszalam o komunii na której orkiestra grała i było 90 osób. Rodzice lubią imprezy widocznie.

Odpowiedz |
Udostępnij
2 |
avatar goscia
gość ‧ [16.05.18, 06:38] Zgłoś

Pół Koroniewskiej i cała koleżanka Koroniewskiej... ciekawe czy zadowolona taka ta koleżanka, że jej zdjęcie komunijne zostało upublicznione?

Odpowiedz |
Udostępnij
3 |
avatar goscia
gość ‧ [16.05.18, 07:50] Zgłoś

Ze też ma czas na wspomnienia.....

Odpowiedz |
Udostępnij
0 |
avatar goscia
gość ‧ [16.05.18, 07:52] Zgłoś

gość
gość
Ja uzbierałem "z kopert" 5 258 000 zł XD
i skąd te minusy? to było w 1992, debile!
Trzeba było wcześniej napisać :P

Odpowiedz |
Udostępnij
0 |
avatar goscia
gość ‧ [16.05.18, 07:53] Zgłoś

Życzyć to sobie można to jedno.A drugie to dostać.NIE WSZYSCY SĄ. ..Guy fiu

Odpowiedz |
Udostępnij
0 |
avatar goscia
gość ‧ [16.05.18, 10:09] Zgłoś

gość
gość
Ja uzbierałem "z kopert" 5 258 000 zł XD
i skąd te minusy? to było w 1992, debile!
Czyli 525,80.

Odpowiedz |
Udostępnij
0 |
avatar goscia
gość ‧ [16.05.18, 18:46] Zgłoś

Przecież Koroniewska to ta dziewczynka, która na zdjęciu do połowy obcięta (widać po oczach i dołeczkach - cała ona). A dziewczynka w ciemnych włosach to koleżanka - ktoś tu kogoś w błąd wprowadza...

Odpowiedz |
Udostępnij
2 |